sobota, 3 stycznia 2015

*

Kruche litery na ekranie daleko, kruche słowa gdzieś w przestrzeni blisko, kruche czyny obok; drżą. Myśli natarczywe, to coś starego i zapomnianego, coś mojego prawdziwego. Uciekając schowane pośród lęków, egoizmu i głupoty, ocalało na opuszkach palców, warg i dłoni. We wietrze i mrozach, w ciemnościach i szumach, w mrocznych serca zakamarkach, gdzie astygmatycznie bałam się spojrzeć, 
ocalało, bo serce, dusza i rozum - a tego nie oszukasz.

czwartek, 1 stycznia 2015

Quinzième commencement

Ludzki czas postanowień, obiecanek-cacanek, za dzień, może miesiąc, gnijących w słoiku po zeszłorocznym żalu i rozczarowaniu. Nic i wszystko myli się definicjami osiągnięć, wyrzucam czternaste (na)dzieje, by w nowych ścieżkach zawile gubić się nieraz. 
Od początku.




poniedziałek, 29 grudnia 2014

La mélodie

Myślałam, że to Samotność domem się staje, jednym jedynym, szczęśliwym teraz-i-na-zawsze, od obrzęku niewidzialnej obrączki wirującej na lewym palcu lewej ręki. W kryjówce więzienia, za górami za lasami, zbudowałam mur, co przepaścią dzielił życie między mną. Został mi szelest do granic pustych kartek, jak w sercu pustki mdły żal echem po duszy rozsiewał smutków esencję; gorzką, zepsutą,
niespodziewanie w pamięci waniliową melodią pachnącą - od której kiedyś pofrunę do gwiazd.

(Jeśli zdążysz, 
Melodio)


sobota, 18 października 2014

Szeleszczę wśród liści, cicho, najciszej. Piszę wyznania w listach do siebie samej. Bo myśl wypisana, to nie ta sama, co wypowiedziana.

Ukochany szelest spustu migawki od Joanny.

środa, 8 października 2014

zgubność myśli nie pozwala słowa w spójne zdania poukładać wewnątrz cichych szuflad, pełnych od zapachu przeszłości i, ususzonych już, róż różowych, co kiedyś świat, oczami widziany, barwić miały. z(a)lały się smutki z uśmiechami w gąszczu czasowego maratonu egzystencjonalnych wspomnień. bycie dawniej, bycie teraz, o to jest pytanie, w którym szczelina wyobrażeń przyszłości spać nie daje.
słyszę szumów omamy, nie wiem kim jeste(ś)m(y)


 świeże emocje, D.